Woda spod Anielskich skrzydeł

W przysiółku Komborni Kretówkach, przy drodze z Rzeszowa do granicy ze Słowacją w Barwinku, znajduje się źródełko św. Jana z Dukli. Legenda głosi, że święty Jan będąc w zakonie franciszkanów w Krośnie miał pewnego dnia odprawić mszę.

Widząc, że do odprawienia mszy przygotowuje się również jego przełożony, poszedł go zapytać „gdzie ma iść” - mając na myśli - do którego ołtarza. Przełożony, będąc myślami gdzie indziej odparł mu: „do Lwowa”.

Jan, znany ze swojego posłuszeństwa, tak jak stał, w ornacie, wyszedł z kościoła i udał się w kierunku Lwowa. A że dzień był duszny, w końcu święty utracił siły i przysiadł przy przydrożnym źródle by ugasić pragnienie. A było to właśnie owo źródełko w Komborni. Tu zmęczony Jan został uniesiony w górę przez aniołów i na ich skrzydłach przeniesiony do Lwowa. Komborscy żniwiarze widzieli Jana, gdy w ornacie, błogosławiąc ludziom, płynął z aniołami po niebie.

Na pamiątkę, przy źródełku zbudowano kapliczkę z figurą świętego dziś Jana z Dukli. W XIX wieku figurę przeniesiono do kościoła w Komborni i zbudowano nową kamienna kapliczkę, stojąca do dziś. Jakby spod niej tryska woda - krystalicznie czysta, wiecznie chłodna. W przekonaniu wielu, woda ta ma cudowne właściwości, leczące wiele schorzeń.

Wodę tę oczywiście badano: jest wysoce mineralizowana i wyjątkowo czysta. Także ci, nie dowierzający w jej cudowne właściwości potwierdzają, że smak przygotowanej z niej herbaty jest wyjątkowy. Okoliczni mieszkańcy czerpią tę wodę szczególnie jesienią, używając do robienia przetworów warzywnych i owocowych. Zapewnia to ich nadzwyczaj dobrą jakość.
Spróbujcie Państwo sami...